Piątek z Bł. Marią Karłowską – Kronika II-10

„Bóg kieruje. Dlatego chcieć i spełnić to, co Bóg chce, a o resztę się nie pytać”.
Ta myśl była dla Marii jak kompas — trzymała ją mocno, prowadziła i umacniała w chwilach, gdy inni dawno by zwątpili. To właśnie ona dodawała jej odwagi w czasie trudnych, niemal beznadziejnych poszukiwań nowego mieszkania dla dziewcząt policyjnych. I może dlatego finał tej historii okazał się tak niezwykły.
Bo gdy wszystko wskazywało na to, że kolejne drzwi znów pozostaną zamknięte, na ulicy Szewskiej czekała na Marię niesłychana niespodzianka. Taka, której nie da się wytłumaczyć przypadkiem. Taka, którą — jak sama mogłaby powiedzieć — mógł wymyślić tylko Bóg.
Co dokładnie się wydarzyło? Jak potoczyła się ta historia i dlaczego odmieniła losy przytułku?
Zresztą… posłuchajcie sami.

Piątek z Bł. Marią Karłowską – Kronika II-09

W dzisiejszym odcinku Kroniki usłyszymy fragmenty korespondencji Marii z s. Marią Bernardą z Józefowa — list pisany z troską o wychowance, którą Maria wysłała tam, by ratować jej duszę. Słowa s. Bernardy, opisujące jej spokojną, przygotowaną śmierć po dwóch latach pokuty, niosą w sobie niezwykłą czułość i światło, które trudno zapomnieć.
Tymczasem w Poznaniu Jaworska otrzymuje wypowiedzenie mieszkania — powód jest bolesny i niesprawiedliwy: obecność dziewcząt policyjnych i skargi „porządnych” lokatorów. Dach nad głową znika z dnia na dzień, a wraz z nim poczucie bezpieczeństwa całej wspólnoty.
Mimo to Maria nie traci ducha. Z uporem, który zadziwia, szuka nowego miejsca dla swoich dziewcząt — lepszego, godniejszego, bezpieczniejszego. Każde drzwi jednak pozostają zamknięte. Każda nadzieja kończy się kolejnym „nie”.
A jednak jej optymizm nie gaśnie. Wie, że Opatrzność przygotowała dla niej i jej dziewcząt coś wyjątkowego, miejsce, które z pewnością będzie najlepsze z możliwych…
Zapraszam do wysłuchania.