Piątek z Bł. Marią Karłowską – Kronika IV-06b

Czy można świętować, gdy brakuje tego, co wydaje się najważniejsze? I jak zachować pokój, gdy obowiązków przybywa, a sił z każdym dniem ubywa?

W kolejnym odcinku Kroniki przekonamy się, że dla Matki Marii nie było sytuacji bez wyjścia. Choć w uroczystość Bożego Ciała nie było możliwości uczestniczenia we Mszy Świętej, potrafiła sprawić, że ten dzień pozostał prawdziwym świętem. Zaraz potem z niezwykłą energią kieruje wielką reorganizacją domu, dogląda każdego pomieszczenia, zamienia trudności w nowe możliwości i dba o to, by nawet ściany przypominały mieszkańcom, dla Kogo żyją.
Jednocześnie sama zmaga się z wysoką gorączką. Organizm słabnie, lecz duch pozostaje niezłomny. Nadal prowadzi, radzi, uczestniczy w nabożeństwach i troszczy się o formację młodych sióstr, wiedząc, że od ich wychowania zależy przyszłość całego zgromadzenia.
Jak to możliwe, że krucha fizycznie kobieta potrafiła nieść na swoich barkach odpowiedzialność za tak wielkie dzieło? Odpowiedź kryje się w kolejnym odcinku Kroniki. Serdecznie zapraszamy do wspólnego słuchania.